Dlaczego prezydent Częstochowy przegrał referendum? Co przeważyło szalę? O tym prof. Akademii WSB dr Krystian Dudek, doradca sztabów wyborczych i autor kampanii, mówił dziś w Poranku Radia TOK FM – dzień po referendum, w którym mieszkańcy odwołali prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka, a także Radę Miasta.
Zdaniem Krystiana Dudka zdecydowały 4 kwestie:
- Zarzuty korupcyjne – tutaj liczby robią wrażenie. Prokuratura zarzuciła Krzysztofowi Matyjaszczykowi przyjęcie co najmniej 40 tys. zł w zamian za zmiany w budżecie miasta oraz korzyści majątkowych od wielu osób o łącznej wartości nie mniejszej niż 129 tys. zł. Od 8 miesięcy nie mógł pełnić swojej funkcji, wchodzić do urzędu ani kontaktować się z jego pracownikami. Sam Krzysztof Matyjaszczyk nie przyznaje się do winy.
- Decyzje personalne – inicjatorzy referendum zarzucali prezydentowi nepotyzm, wskazując m.in. na jego ówczesną partnerkę, a obecnie żonę, która stanęła na czele utworzonego w mieście Biura Ładu Korporacyjnego. Ciekawe? Dla mieszkańców takie decyzje personalne mogą być znacznie bardziej czytelne i emocjonujące niż najbardziej skomplikowane polityczne spory.
- Stadion Rakowa Częstochowa – obiecywany od lat, a temat inwestycji przeciągał się. W tym czasie Raków zdążył zdobyć mistrzostwo Polski, dwa Puchary Polski i zagrać w europejskich pucharach. Kibice czekali na stadion i mogli mieć poczucie, że byli zwodzeni.
- 16 lat prezydentury – po takim czasie pojawia się naturalne zmęczenie materiału i oczekiwanie świeżości. Można odświeżyć otoczenie, wprowadzić nowych ludzi, wzmocnić zespół ekspercko. Jeśli wyborcy tej zmiany nie widzą, sami mogą zacząć się jej domagać.
Co łączy te 4 kwestie? EMOCJE. To właśnie proste, konkretne i zrozumiałe dla mieszkańców sprawy potrafią najmocniej mobilizować do działania. W Częstochowie niezadowolenie przełożyło się na głosy przy urnach.
A Rada Miasta? Mimo że w tym roku udzieliła prezydentowi absolutorium, również została odwołana. Mieszkańcy obarczyli ją odpowiedzialnością m.in. za zbyt słaby nadzór nad jego działaniami.
Jest też druga strona medalu. Referendalny trend może mieć swoją cenę. Samorządowcy, mając nad sobą perspektywę odwołania, mogą zacząć obawiać się podejmowania trudnych i niepopularnych, choć czasem potrzebnych decyzji.
Historia zatacza przy tym ciekawe koło. Krzysztof Matyjaszczyk przejął władzę w 2010 roku po referendum, w którym odwołano ówczesnego prezydenta Tadeusza Wronę. 16 lat później sam stracił urząd w ten sam sposób.
A Częstochowa może nie być ostatnia. W Gliwicach inicjatorzy referendum w sprawie odwołania prezydent Katarzyny Kuczyńskiej-Budki poinformowali o zebraniu ponad 18 tys. podpisów, przy wymaganych 12 tys. Teraz podpisy muszą zostać zweryfikowane i dopiero wtedy okaże się, czy spełnione zostały warunki do przeprowadzenia referendum.
Więcej o referendach, emocjach wyborców i ich konsekwencjach Krystian Dudek mówił również na antenie Radia Katowice oraz dla Portalu Samorządowego.
Kto będzie rządził Częstochową? Prezydent odwołany, „rada dostała rykoszetem”
Częstochowa zagłosuje w referendum. Dwa pytania, wysokie progi i walka o frekwencję





